﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Nie tracą czasu…"> 
<author_1=""> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style=”press”>
<year="1954"> 
<date="1954-07-12"> 
<month="07"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Jedziemy na spotkanie minionych lat dziesięciu. Na spotkanie ludzi, którym nasza Partia stworzyła dogodne warunki do uprawiania sportu, którzy w ciągu tego czasu wyrośli na wybitnych wyczynowców, mistrzów i rekordzistów Europy, czołowych sportowców starego kontynentu. Jedziemy na spotkanie z Januszem Sidrą — naszą największą nadzieją na Melbourne, gdzie odbędą się Igrzyska Olimpijskie w 1956 roku, z Kukierem, Stefaniukiem, Krużą i Drogoszem — najlepszymi pięściarzami Europy: z Adamczykiem, Chromikiem, Duńską, Kusion i Ilwicką, z Pawłowskim. Zabłockim, Rydzem i Twardokensem — na spotkanie z tysiącami sportowców, którzy wyrośli w Polsce Ludowej. Spotkanie nastąpi w Warszawie na II Ogólnopolskiej Spartakiadzie, która będzie przeglądem dorobku naszego sportu w okresie minionych lat dziesięciu. Jedziemy na Spartakiadę Dziesięciolecia dokonać bilansu pracy wielotysięcznej armii sportowców i działaczy. Na końcowym przystanku troleybusu... Na ulicy Pięknej, tuż obok placu Konstytucji, jest postój trolejbusów nr 55. Kilkanaście minut jazdy i troleybus ten poprzez gmatwaninę ulic dociera do końcowego przystanku. Tu rozciąga się piękna dzielnica Warszawy — dzielnica zieleni, parków i obiektów sportowych Właśnie przy końcowym przystanku naszego troleybusu, znajduje się wielki kombinat sportowy Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego obejmujący reprezentacyjny stadion, pływalnię, boiska treningowe, korty tenisowe i centralny kort z widownię na 13 tys.
Tu, za 5 dni rozpoczną się wielkie dni sportu polskiego, zapełnią się trybuny widzami, zaroją się skocznie, bieżnie, rzutnie i boiska radosną młodzieżą. Dzisiaj wszędzie tu na obiektach II Spartakiady, można wyczuć gorączkę wielkiej imprezy. Kiedy dochodziliśmy do reprezentacyjnego stadionu, z dala słychać było pykanie motorka, uruchamiającego tonowy walec. Dwa takie zmechanizowane walce, przygotowują bieżnię do ... rekordów. Dwie fontanny wytryskające z wężów cumowych, skraplają soczystą zieleń murawy, na której za parę dni rzucać będzie Janusz Sidło i rozegrane zostaną mecze finałowe o puchar Polski. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
